rozpracowałem się



kurczę, lubię tę robotę. jest męcząca, męczące jest jeżdżenie do wsi warszawa, ale lubię to.

obserwuję sobie prezentacje. najpierw wstęp, zazwyczaj Janusza albo Piotra. potem cyferki i wykresiki. i gdy zbliża się moje wejście, czuję radochę. wynajduję w głowie smaczki, które trzeba podkreślić. wyłapuję paradoksy. przybieram postawę - rzeczowość i pewność siebie. żart niezbyt częsty, uśmiech tylko tam, gdzie trzeba, oczywiście ze spojrzeniem prosto w oczy dla każdego, gratis. nikt nie może zostać pominięty. prawdziwe roztargnienie, podkreślone w wyreżyserowany sposób. drobne błędy nastawione na wzbudzenie sympatii.

ech, chciałbym, żeby za każdym razem była to prawda...

si-tacuisses 2004-12-10 16:14:03
skomentuj (1)